2.05.2011

wtorek

dobrze spędzam wczesny ranek.
Herbata wypita, zwięrzęta na dworze.
Jednakże zimno troche..
Ciekawe plany na dalszą naukę szkolną i nieszkolną.
od 8.00 miałam Tylko 2 telefony z rejestracją, co normalnie zdaza się hmm własnie od święta.
zazwyczaj od 8.10 co 3 minuty jest telefon, a pacjenci wchodzą też oknami,lub wbijaja się w ciasną 5 osobową grupkę w miejscu 1x1m...

jasne..uwielbiam służbe chorych.
na mózg oczywiście..

Zdjęcia dla Anet asystentki Michała Starosta już są w toku upiększania.
Julka jest śliczną dziewczyną,jednak musi trochę schudnąć z dupki ;)
tak czy owak, mam nadzieję i bardzo bym chciała,żeby szła dla MS na wybiegu w Sopocie.
Albo na jakimkolwiek innym wybiegu.
Byłby to i mój swoisty sukces,że potrafię wypchnąć gdzieś tam jakąś dziewczyne hehe.

Rozpisałam się, no kiedyś trzeba.

Borys zajął legowisko psa...Kotek,który ma z 30cm w kłębie,albom mniej,takie chucherko z jednym oczkiem lepszym zdominowało psiaka :D cóż, uroczo jest spoglądać na ciekawość kotów i głupotę niekota.

A teraz znowu do pracy,do 11 tylko. Może znajdzie się jeszcze jakiś telefon.Przed chwilą odebrałam pomyłke..

Jeszcze tylko kilka spraw, kilka formalności a stopień do zajebistosci mojego wnętrza stanie na wyzszym piedestale niż dotychczas.

Miłego dnia ludzie :D

Brak komentarzy:

© Tee, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena