21.03.2011

synagoga i eklezja


była, dzisaj drażniąc wiatr swoją obecnością.
biegając wśród nieświadomości innych.
szukała odpowiedź na wszystkie nurtujące pytania
jechała, szarym rydwanem przez tłumy machin,
a powietrze goscilo w jej wypatrujących oczach.
chciała, wiedział, miała przeczucie.
bedac tam,w tej chwili,gdy rozkazala swojemu szoferowi skrecic.
czula, ze powinna byc w tym idealnym miejscu,posrod szarych tlumow
ze powinna dostrzec ten blask.
kola zatoczyly przed wielka brame.
spojzala przed siebie
stal.
żywy posąg jej rajskiego ogrodu umysłu.
obecny w soim ruchu,oczy przewiązane na nią

niczym Synagoga,
Eklezją jest ona ,po drugiej stronie wejścia..
Zamkneła powieki.
Po chwili wiedziała już wszystko
Nie stroniąc od ekstazy obrazów,
zostawiła go martwego samemu sobie.




Dziś uroczy dzień zakończy się późnym jutrem.

Brak komentarzy:

© Tee, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena