dwunoga istoto męska...
Panie tych chwili, w których ja.
jedna z tych wszystkich,
jedna na ten czas.
Twoja dumo , ironiczny zapachu rąk..
pieść mnie słowem,
pieść mnie głosem,
nie przestawaj patrzeć w moje
natrętne kolorem oczy...
zrób to znów,
podnieś usta w uśmiech,
niech zobaczę wczorajszy zarost..
poczuj mój puls serca w powietrzu
poczuj miękkość moich nóg..
pierwszy raz zamknę powieki przy tobie gasząc światło obrazów namiętności,
a kiedy je otworzę, ciągle będziesz ze mną,
obecny ty i rozczarowanie niemocą.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz