22.05.2012

z innej beczki

Zabrałam się za Grę o Tron czyli serial o którym powiedziałam "jakieś średniowieczne zombi" i spotkałam się z wymownym spojrzeniem mojego Lubego.
Połowa pierwszego sezonu a mi się nawet nie znudziło! Być może dlatego,że nie jest to obraz tak sztuczny jak Terranova. Zawiedliśmy się z Lubym, bo zapowiadało się naprawdę ciekawie i wyjątkowo.
Co do serialów, za sobą mam tez The Walking Dead i miłość do Deryla. Z tejże miłości sprawiłam sobie wielki portret Deryla, który zawieszony jest nad ławą. Moje dzieło również nie zostało mile przyjęte przez Lubego :)
Czasami się zastanawiam jakie byłoby życie w takich czasach.Oczywiście problem z higieną był,no ale posiadanie świadomości XXI w...
Urzeka mnie ten ciężki materiał sukien, te skomplikowane wiązania.. i zdobienia głów. Wymyślne fryzury, warkocze. Chciałabym być taką księżniczką topiącą się w tym materiale, lisach,gronostajach. Żeby od razu wyjaśnić..wtedy zwierzątek było dużo,mieszkania nie miały ogrzewań.Rozumie się.

Powrót do Wrocławia został skomplikowany, dlatego jeszcze siedzę w uroczym Jarocinie popijając cappucino.
Mam wrażenie,że Kot przyzwyczaił się zbytnio do tego domu, bo w momencie wyjazdu strasznie płakał w kontenerku. Mam nadzieję,że już dziś jednak wyruszymy ,bo stęskniłam się za moim mieszkankiem na 4 piętrze. Chyba nie wierzę w to co piszę. Oczywiście,że uwielbiam dom, wieś,małe miasto,spokojne wyjście na boso na podwórze. Poczucie tej swobody jest naprawdę miłe.

Idę wygrzewać się na słońcu,z książkami o biznesie. Tak o biznesie. Pod ręką,w końcu trzeba się dokształcać na każdym poziomie.
Pozdrawiam i miłego dnia!

Słoneczna Ilona

Brak komentarzy:

© Tee, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena