Ta noc była dziwna. Z lekka chłodna, ale nie zimna. Dało się wyczuć
ekscytacje polskich kibiców przed dzisiejszym mecze polska-czechy.
Bowiem namiętnie wykrzykiwali swoje hymny na środku wielkiego podwórza,
więc co za tym idzie- potężne echo odbijało się od blokowiska. Pominę,że
była to godzina 3 a.m.. Oni nie mogli spać, ja też. Zmrużyłam oczy po
północy z racji świetnego dokumentu w TV, którego odkryłam przez
przypadek. Moim nawykiem jest kładzenie się do łóżka przy włączonym
telewizorze i gaszę go dopiero kiedy w zupełności leże. Nie wiem
czemu,ale mniejsza. Ważniejsze,że znalazłam na jakże zacnym tvpinfo
dokument bbc "The Secret World of Haute Couture". Reporterka spotyka się z członkiniami klubu tego krawiectwa i rozmawia z nimi o strojach, o cenach,materiale. Niektóre pokazują jej swoje kolekcje. Potrafią mieć ponad 50 sztuk ubrań wartych z osobna od 50tys dolarów. Obłęd. Choć bardzo kuszący dla zwykłego człowieczka. Jednak co mnie najbardziej wciągnęło w ty dokumencie? Powstawanie sukni z dodatkiem piór w domu Chanel.Mianowicie tej sukni:
Została pokazana od szkicu samego Lagerfelda, potem w trakcie tworzenia w pracowni krawieckiej, aż w końcu skończyła na wybiegu podczas "Chanel Haute Couture Spring/Summer 2006".Nie ważne, że nie jest to materiał z dzisiejszych pokazów. Mimo wszystko można się pozachwycać kunsztem, tym jak projektanci opowiadają o swoich wizjach, o tym co się zmieniło w Wysokim Krawiectwie. Przyjemnie jest słuchać kobiet, które mówią na to Sztuka Którą Się Nosi. Jeżeli chodzi o mnie, podobało mi się mało sukienek, ale to może z racji nieobcowania z czymś tak obłędnie drogim, wszak nie bez przyczyny mówi się o niedostępności i magii jaka tworzy się na tych pokazach zarezerwowanych tylko dla społeczeństwa, które jest znane ,albo ma ponad osiem zer na koncie.
Została pokazana od szkicu samego Lagerfelda, potem w trakcie tworzenia w pracowni krawieckiej, aż w końcu skończyła na wybiegu podczas "Chanel Haute Couture Spring/Summer 2006".Nie ważne, że nie jest to materiał z dzisiejszych pokazów. Mimo wszystko można się pozachwycać kunsztem, tym jak projektanci opowiadają o swoich wizjach, o tym co się zmieniło w Wysokim Krawiectwie. Przyjemnie jest słuchać kobiet, które mówią na to Sztuka Którą Się Nosi. Jeżeli chodzi o mnie, podobało mi się mało sukienek, ale to może z racji nieobcowania z czymś tak obłędnie drogim, wszak nie bez przyczyny mówi się o niedostępności i magii jaka tworzy się na tych pokazach zarezerwowanych tylko dla społeczeństwa, które jest znane ,albo ma ponad osiem zer na koncie.
Dokument można znaleźć na YT w paru
wersjach. Poniżej jednak wkleję cały pokaz z tą suknią (16:55):
W nocy naszły mnie za to wizje sesji jakie chciałabym zrobić. Znalazłam nawet tytuł. Po prostu nie spodziewałam się, że moje oczy tak szybko pochłoną ten obraz i stworzą moją małą wizję. W duchu się śmieję,że zajmie mi to z około 10-15 lat aby uzbierać znaczną kwotę i udać się do Paryża (poprzednio umawiając się w butiku Chanel!) z mamą oczywiście i sprawić sobie i jej super żakiet haute couture z którejś kolekcji Lagerfelda :) OBY!
A teraz zapraszam do podziwiania, bo nie mogłam się oprzeć temu wszystkiemu i koniecznie musiałam podzielić się ze światem swoimi myślami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz