Nie spałam całą noc, bo w głowie roiło się od myśli. Waliły w moje zamknięte powieki wszelakie obrazy, postacie, makijaże,sceny..Wszystko co mogłoby sprawić,że mój świat fotografii stałby się lepszy.
Mimo już dawnej nocy,mój mózg przezywał całodniową rewolucje świecąc mi lampą w twarz i pokazując niezwykłe stroje, które pamiętam z oglądanych pokazów Diora,Chanel,Versace,Armaniego...
I marzyłam drzemiąc na swoim skrzypiącym łóżku o kolejnej sesji jaką stworzę. Zdjęcia gdzieś we mnie przesówały się z szybkością światła .. i tak oto ustawiałam w emocjach modelke ubraną w futro,oficerki,sweter z pięknym psem u boku. 3 w nocy, lampy w wierzowcó na przeciwko zgaszone.
Druga strona i ciagle to samo, w dodatku kot mizdrzy się pyszczkiem,a ogon oplata moją rękę.
Chyba usnęłam ze swoimi myślami. Mimo wszystko drżenie rąk o poranku i rozbiegane oczy. Dlaczego nie potrafię skupić się na czymnś innym i trwam jakby na głodzie?
Motor z motywacją ruszył i po chwili na moim laptopie wykreowałam portfolio,które powędrowało w świat.
Ku mojej uciesze,niedługo po tym odebrałam telefon i pierwsze zadanie na przyszły tydzień.
I znowu myślę,już nie marzę. Bo wiem,że w końcu zrobię coś co da mi jakąkolwiek wolność wewnętrzną.
A jakie będzie uczucie po skończonej sesji? Pewnie porównywalne do dobrego orgazmu ;)
Mimo już dawnej nocy,mój mózg przezywał całodniową rewolucje świecąc mi lampą w twarz i pokazując niezwykłe stroje, które pamiętam z oglądanych pokazów Diora,Chanel,Versace,Armaniego...
I marzyłam drzemiąc na swoim skrzypiącym łóżku o kolejnej sesji jaką stworzę. Zdjęcia gdzieś we mnie przesówały się z szybkością światła .. i tak oto ustawiałam w emocjach modelke ubraną w futro,oficerki,sweter z pięknym psem u boku. 3 w nocy, lampy w wierzowcó na przeciwko zgaszone.
Druga strona i ciagle to samo, w dodatku kot mizdrzy się pyszczkiem,a ogon oplata moją rękę.
Chyba usnęłam ze swoimi myślami. Mimo wszystko drżenie rąk o poranku i rozbiegane oczy. Dlaczego nie potrafię skupić się na czymnś innym i trwam jakby na głodzie?
Motor z motywacją ruszył i po chwili na moim laptopie wykreowałam portfolio,które powędrowało w świat.
Ku mojej uciesze,niedługo po tym odebrałam telefon i pierwsze zadanie na przyszły tydzień.
I znowu myślę,już nie marzę. Bo wiem,że w końcu zrobię coś co da mi jakąkolwiek wolność wewnętrzną.
A jakie będzie uczucie po skończonej sesji? Pewnie porównywalne do dobrego orgazmu ;)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz